~~oczami Hanah~~
-Hanah mam nadzieje że jesteś już spakowana. Samolot mamy za trzy godziny- zawoł mnie David z dołu.
-Tak,tak już schodze-odpowiedziałam.
O matko ! My już mamy się zbierać a ja jestem jeszcze wproszku. Nawet nie wiem gdzie mam telefon. No super, niema to jak zgubić telefon w dniu wyprowadzki.
-No gdzie on jest-mówiłam sama do siebie.
-No przecierz w tym pokoju stoja tylko stare meble i nic więcej. Gdzieś on musi być... Jest jest- zaczełam się drzeć i latać jak walnięta po całym pokoju.
- Hanah wszystko wporządku-zawołała mama.
- Tak. Możemy już jechać-odpowiedziałam.
Jak tylko wsiedliśmy do auta byłam przeszcześliwa. Teraz wystarczy tylko dojechać do lotniska , wytrzymać jakoś w samolocie i już jesteśmy w Londynie. Kiedy moja mama powiedziała mi że się przeprowadzamy do Londynu bo Davida tam przeniesli to byłam poraz pierwszy byłam zadowolona z tego że moja mama ożeniła się z tym idiotą. Nigdy nie lubiłam Davida .Może dlatego że uważałam od dziecka że to przez niego rozpadłao się małżeństwo moich rodziców.
A teraz jak zwykle opowiada jak to super będzie w nowym domu i pracy. Już wole słuchać tych gupich piosenek Conora Maynarda niż niego. Vegas Girl, boże jak ja nienawidze tej piosenki. Emeli jest jego fanką .....Właśnie Emeli musze do niej zadzwonić albo nie zrobie jej niespodzianke bo ma jutro urodziny . O już jesteśmy na lotnisku . Londyn uważj nadchodze!!
-Hanah pospiesz się bo się spuźnimy-wołała a raczej krzyczała bo było tak głośnio na lotnisku .
To żadna nowoś ze się spuźniamy na samolot. Zawsze gdy lecieliś na pokaz kolekcji mojej mamy zawsze spuźniałyśmy się i leciałyśmy o innej godzinie , a ona wtedy mówiła że to moja wina i że się nie wyrobi a mnie to wcale nie obchodziło. Przynajmiej siedzimy juz w samoloco tym którym mieliśmy lecieć.
~~oczami Emeli~~
No czemu ta idiotka nie odbiera. Dzwonie do niej już z setny raz a ona nie odbiera. Jutro mam 19 urodziny i miałam nadzieje że przyleci jak zwykle.Jestem mega wnerwiona jeszcze Tristian zaprosił Conora i reszte The Vamps. Czy oni nie mogą być przez chwile cicho bo musze pomyśleć. Dobra ide tam bo się chyba nigdy nie zamkną
-Czy wy przezchwile niemożecie być cicho!!!-krzykneł do tych matołów.
-A ciebie co dziś ugryzło. Co z Hanah się pokłóciłaś czy co - wtroncił się Tristian
-A ty czemu jesteś takim idiotom?
-Ale cie stary zgasiła-zaczeli się drzeć .
-Czy tylko ja niewiem kto to ta Hanah?-zapytał się Maynard .
Juz ich nie słuchałam tylko poszłam do siebie. Byli tak zajęci gadaniem o Hanah że nawet nie zauważyli kiedy poszłam. Oni tego nie rozumią że się o nią martwie. Od kiedy przeprowadziłam się do Londynu miałam z nią słabszy kontak.Co z tego że dzwoniłyśmy do siebie , pisałyśmy i rozmawiałyśmy przez skypa.Przed przeprowadzką widywałyśmy się codziennie. Może oni mają racje jestem zabardzo przewrażliwiona ale taki mam charakter.
~~oczami Hanah~~
Nareszcie wylądowaliśmy i jedziemy do nowego domu. Jestem strasznie zmęczona. Droga do domu zajeła nam 20 minut. Gdy zobaczyłam do nie ukrywam że mi spodobał. Ale nie tylko to . Okazało się że mam bardzo blisko do Em. Dom był naprawde piękny ale jedynie na co miałam ochote to pujść się umyć i pujść spać a jutro bede podziwiać dom. Gdy weszliśmy troche mi to zajeło zanim znalazłm swoją sypialnie . Gdy ją znalazłam uznałam ze jest piękna.Odrazu poszłam się umyć i położyłam się spać. Jednak na sen nie musiałam długo czekać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I OTO MAMY PIERWSZY ROZDZIAŁ. MAM NADZIEJE ŻE WAM SIĘ SPODOBA. ZA KOMENTARZE BĘDE BARDZO WDZIĘCZNA.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń